AI w pracy

AI w pracy biurowej: 5 pytań, które słyszę na każdym szkoleniu

Niedawno policzyłem, że w ciągu ostatnich dwóch lat przeszkoliłem ponad 300 osób z wykorzystania sztucznej inteligencji w pracy biurowej. Ta liczba mnie zaskoczyła. Pytania uczestników już nie, bo wracają w niemal każdej grupie, niezależnie od branży i stanowiska. Poniżej zebrałem pięć najczęstszych razem z odpowiedziami, których od dwóch lat nie muszę zmieniać.

W skrócie
  • Czy AI zabierze mi pracę? Moim zdaniem nie: odpowiedzialność za efekt zostaje po stronie człowieka, choć zakres zadań się zmieni.
  • Czy używam AI do pisania tekstów? Do samego pisania rzadko. Służy mi głównie do researchu, korekty i „challengowania” pomysłów, a fact-checking AI traktuję jako pierwsze sito, nie ostateczną weryfikację.
  • Czy dzielę się promptami? Zamiast gotowych szablonów liczy się precyzja: czym się zajmujesz, jaki efekt chcesz osiągnąć i z jakich źródeł ma korzystać model.
  • Czy nauka copywritingu ma sens? Zdecydowanie tak: przewagą jest codzienne czytanie i własna perspektywa, a AI to asystent.
  • Jak zarabiać na AI? Pieniądze biorą się z rozwiązanego cudzego problemu, nie z samego narzędzia.

Zanim przejdę do pytań i odpowiedzi chcę zaznaczyć, że dane Eurostatu pokazują jasno, że w Polsce w niewielkim stopniu wykorzystujemy sztuczną inteligencję w pracy. Jeśli więc robisz już cokolwiek wykorzystując AI, jesteś „do przodu”. Według Eurostatu za 2025 rok sztucznej inteligencji używało 8,36% firm w Polsce, przy średniej unijnej 19,95%. Większość z nas jest więc dopiero na początku tej drogi (Eurostat: Use of artificial intelligence in enterprises).

1. Czy AI zabierze mi pracę?

Moim zdaniem nie. Wiem, co mówią pracodawcy: „Sztuczna inteligencja przyspieszyła pracę, którą wykonujesz. Dzięki temu obniżamy koszty, a Ty masz więcej czasu na inne zadania i projekty”. Nie dziwię się, że firmy szukają łatwych rozwiązań. Pracownicy słyszą w tym jednak zapowiedź czegoś gorszego: szef włączy ChatGPT, wpisze kilka poleceń i wykona moją pracę sam.

Dlaczego uważam, że tak się nie stanie? Po pierwsze, właściciele firm wcale tego nie chcą. Nie rozwijali biznesu przez lata po to, żeby codziennie wpisywać polecenia w ChatGPT czy Claude'a.

Po drugie, pracowników zatrudnia się po to, żeby przenieść na nich odpowiedzialność za wykonane zadanie. To oni mają pamiętać, co trzeba zrobić, kiedy i w jaki sposób. AI może przygotować szkic, ale nie weźmie odpowiedzialności za to, że oferta trafiła do klienta z błędem.

Trudno jednak udawać, że będzie tak jak dawniej. Zakres zadań się zmieni. Część prac, które dziś zajmują godziny, będzie zajmować minuty. Dlatego warto wiedzieć, jak używać AI nie tylko po to, by pracować szybciej, ale by wykonywać swoją pracę lepiej.

Co możesz zrobić już dziś: wybierz jedno powtarzalne zadanie (raport, odpowiedź na typowe zapytanie, streszczenie spotkania) i wykonaj je przy użyciu AI. Zrobione? Zapytaj go o to, co mógłbyś zrobić lepiej, jak rozwinąć to zadanie tak, by przyniosło firmie lepszy wynik. To podejście sprawi, że Twój przełożony zobaczy wartość w Tobie, bo to nie AI wymyśliło, by sprawdzić to zadanie i wykonać je jeszcze lepiej.

2. Czy używam AI do pisania tekstów?

Do samego pisania rzadko. Najczęściej używam go do researchu (w Claude jest teraz osobna funkcja „Research” przygotowana do takich zadań), do korekty i do „challengowania” własnych pomysłów.

Mój schemat pracy wygląda tak:

  1. Proszę Claude'a o research i trzy propozycje tematów na artykuły na blog.
  2. Wybieram jeden i proszę o pogłębiony research.
  3. Sam piszę tekst.
  4. Proszę o korektę, a potem o fact-checking.
  5. Na końcu pytam, jak rozwinąć artykuł, żeby był ciekawszy dla czytelników i nadal zgodny z zasadami SEO.

Wszystko to jest pracą wokół tekstu, który napisałem sam. Dzięki tak wielu poleceniom w jednej rozmowie Claude coraz lepiej rozumie, jak pracuję, i trafniej przewiduje, czego będę potrzebował w następnym kroku.

Ważna uwaga o fact-checkingu: AI potrafi się mylić i brzmieć przy tym pewnie. Każdą liczbę, datę i cytat warto zweryfikować w źródle pierwotnym. Ja traktuję fact-checking AI jako pierwsze sito, a nie ostateczną weryfikację.

3. Czy mogę podzielić się swoimi promptami?

Nie jestem zwolennikiem dzielenia się „magicznymi formułami” i szablonami. Na początku sam korzystałem z gotowych wzorców, ale niczego mnie nie nauczyły. Dziś ich nie używam i nawet nie pamiętam, do czego służyły. Zdecydowanie polecam samodzielne próbowanie i testowanie sposobu komunikacji z narzędziem. Prompty mają zresztą coraz mniejsze znaczenie, bo modele coraz lepiej rozumieją zwykły, naturalny język.

Nadal liczy się precyzja. W pracy z ChatGPT czy Claude'em warto zawsze określić:

  • czym się zajmujesz,
  • jaki efekt chcesz osiągnąć,
  • z jakich źródeł model ma korzystać.

Do tego dodaję element, który jest dla mnie zbawienny: informację, że jeśli Claude czegoś nie wie, ma zapytać mnie o to w formie interaktywnej ankiety. Po takim poleceniu najczęściej dostaję dodatkowe pytania, a po moich odpowiedziach widzę znacznie wartościowsze rezultaty.

4. Czy nauka copywritingu w dobie AI ma jeszcze sens?

Zdecydowanie tak. Na szkoleniu „Od zera do Copywritera” przekazuję swoje podejście do zawodu, który otworzył mi drogę do wielu zawodów pokrewnych.

Do pracy copywritera najbardziej potrzebna jest umiejętność czytania, i to codziennego, wszystkiego, co się da. Najlepiej nie tylko o tematach, które nas pasjonują. Nie łowisz ryb? Kup książkę o wędkarstwie. Nie interesuje Cię piłka nożna? Przeczytaj historię klubu piłkarskiego.

Tylko w ten sposób poszerzysz horyzonty i wyjdziesz poza utarte schematy. To jest Twoja przewaga, zarówno nad innymi copywriterami, jak i nad narzędziami, które mają ich zastąpić. Każdy z nas ma inną wiedzę, inne doświadczenia i inną perspektywę, a to sprawia, że możemy pisać w sposób, którego nie da się skopiować. Im częściej to pokażemy, tym lepiej dla nas.

AI jest tu świetnym asystentem (research, korekta, wariantowanie nagłówków), ale to Ty wiesz, co jest ciekawe dla Twoich czytelników.

5. Jak zacząć zarabiać na AI?

To jedno z trudniejszych pytań, jakie słyszę. Najczęściej opowiadam, jak to się zaczęło u mnie. Zawsze byłem osobą, która potrafi znaleźć rozwiązanie dowolnego problemu. Gdy inni po przeczytaniu kilku poradników się poddawali, ja próbowałem wszystkich dostępnych sposobów, a kiedy te nie działały, testowałem i szukałem rozwiązań na własną rękę.

AI mi to ułatwiło. To z nim szukałem rozwiązań: opisywałem, co widzę, jakie mam przypuszczenia, co możemy zrobić inaczej i jak obejść problem. Tak zarobiłem na pierwszej automatyzacji dla klienta. Szukał rozwiązania i nie potrafił doprowadzić sprawy do końca. Powiedziałem, że pomogę, zaproponowałem stawkę, dokładnie sprawdziłem temat i dowiozłem zlecenie.

To kolejna rzecz, którą trudno zlecić sztucznej inteligencji: wzięcie odpowiedzialności za efekt. Pieniądze nie biorą się z samego narzędzia, tylko z rozwiązanego cudzego problemu. Dlatego odpowiedź na to pytanie brzmi: znajdź problem, który ktoś ma, i zaproponuj, że go rozwiążesz.

Podsumowanie

AI nie zastępuje odpowiedzialności, ciekawości ani własnego spojrzenia. Wzmacnia je u tych, którzy mają je od czego wzmacniać. Potraktuj AI jako kolejne narzędzie, ale nie takie, które Tobie dyktuje co masz zrobić, a takie, którym Ty sterujesz. Im więcej wiesz o tym, jak używać ChatGPT czy Claude do swoich projektów, tym lepsze efekty zobaczysz.

Chcesz nauczyć swój zespół pracy z AI?

Prowadzę praktyczne szkolenia z AI w pracy biurowej, stacjonarnie w Wielkopolsce i online. Pierwsza rozmowa jest bezpłatna: opowiedz, czym zajmuje się Twój zespół.